W jaki sposób działa na nas – część 2
2012-02-16 w Stories
Na coraz to bez trafiony (lub ukarany w inny sposób)
Szary dzień skropiona. Nudny? Jeśli nie jesteś na spacerze z dwójką dzieci. Przyszła kolej na nianią jego, jak zrobiłem sobie przerwę w celu odzyskania po szaleństwie świątecznym. Podczas gdy Zuzia była drzemki szczęśliwie w swoim wózku, Jasiek działał trochę dziki. Nagle wziął bieg. Niania próbował gonić go, ale z niewielkim sukcesem - nie dość oczekiwać będziemy potrzebować fantazyjny joggingu, spacerówki. Jej krzyk odbił się Jasiek z takim samym skutkiem, jak odbijają się od otaczających bloków. Mój syn zatrzymał się tuż przed ważnym węzłem ulicy. Niania był naprawdę zły, jak ona dogonił go. "Hej, nie uciekaj mi się, że!"- Zaczęła, ale on się tylko zaśmiał. "Ta ulica jest naprawdę duży, Bałam!"- Kontynuowała. "Ale ja zatrzymał" - powiedział Jasiek, nadal śmiejąc się. "Tak! Ale nie byłem pewien, byś. Nie reagują kiedy dzwoni! A także jesteś małym chłopcem, a kierowca nie może cię zobaczyć i jazdy po chodniku ... "Jaś nagle dostał poważne, myślałem o tym małym i powiedział z nutą zaskoczenia "Więc naprawdę martwi się o mnie?"" Tak "- była dotknął -" Proszę nie uruchamiać ode mnie się podoba. "- Powtórzyła z miękkiego tonu. "Ok" - odpowiedział mój syn uroczyście. Wierzę, że nie i cenię ten moment mu coraz to, bez trafiony (lub ukarany w inny sposób).
W jaki sposób zaangażować członków rodziny, którzy nie wiedzą NVC i nie jest zainteresowany, aby dowiedzieć się, part2
Na moich teściów Jasiek znalazł pudełko z klockami, który należał do jego ojca. On szczęśliwie uruchomić na dole grać z nim i kilka minut później mogłem usłyszeć jego kolczyka, wściekły krzyk. Na dole zobaczyłem mojego syna i jego zazwyczaj spokojny dziadka w remisu.
-"Powiedz proszę" - poszła z dziadkiem.
- "Nie, to są moje Legos!"- Krzyknął Jasiek w odpowiedzi.
-"To są moje lego i dam je do Ciebie, kiedy mówisz proszę ".
- "Nie!"- Odpowiedział Jasiek i wydawało się, to może pójść na zawsze. Albo przynajmniej dopóki ktoś dał w.
- "Czekaj, co się stało?"- Poprosiłem mojego syna 1-ty, jak widziałem go naprawdę napięty.
- "Wziął moją Lego." - Powiedział Jasiek.
- "Nie." - Odparł dziadek. "Po prostu wziął go na chwilę do rozprzestrzeniania koc na podłodze."
- "Och, więc chciał Jasiek być ciepłe, kiedy gra?"- Sprawdzałem z dziadka.
- "Tak" - potwierdził. "I Jasiek zaczął krzyczeć i uderzył mnie!"
Teraz mam go.
- “Jasiek, dostałeś zły, bo myślał dziadek wziął swoje lego z dala?"- Próbowałam zgadywać.
- "Tak" - odpowiedział mój syn przez łzy.
- "Och, Rozumiem. A to dlaczego uderzył go, prawo?"
- "Tak" - powiedział mój syn coraz bardziej zrelaksowany. Widziałem, że moja synowa zaczęła się zrozumieć całość zbyt.
-"Cóż, widać, wziął go po prostu rozłożyć koc. Nie chciał zabrać LEGO z dala. A teraz jest wściekły, bo nie podoba Ci go bić. Czy teraz rozumiesz, co się stało?"" Tak "- potwierdził mój syn i moja największa niespodzianka zwrócił się do swojego dziadka z nadzieją spojrzenie" Proszę, daj mi lego "- i to w jaki sposób dostał się plecami lego.
I postanowiłem poświęcić moją "mówią, nie bij "Kazanie na inny dzień.
On jest obecny
To był kolejny dzień, kiedy moja córka obudziła się o 5 rano. Półśnie Usiadłem przy niej na podłodze w łazience i dał jej pudełko z moim make-up, aby wygrać na chwilę do odzyskania. Jak siedział obok niej i przestrzegać jej skrupulatnie badania każdą rzecz, Kształt i tekstura,Nagle poczułem się bardzo spokojny. Wydawało się, że czas nie istnieje. W rzeczywistości, nic nie zrobił, poza tym polu, to łazienka, ta chwila. Moczenie w świecie mojego dziecka czuł się jak przy długo, wanną. My noworoczne postanowienie - czasu tylko do obecności ze swoimi dziećmi. Nic nie robić. Wystarczy być.